Igrzyska Śmierci- najbardziej uzależniająca książka roku

Tytuł: ,,Igrzyska Śmierci”
Autor: Suzanne Collins

O ,,Igrzyskach Śmierci” dowiedziałam się od koleżanki w szkole. Wcześniej słyszałam jak kilka osób wspominało o tej książce, planowałam ją przeczytać, ale nie byłam dostatecznie zdeterminowana żeby po nią sięgnąć. A szkoda. Przeżywać taki ,,szok poigrzyskowy” jaki ja przeżyłam w roku szkolnym nie jest dobrym sposobem na naukę. Gdybym tylko zaczęła czytać na wakacjach… Ale oczywiście nie ubolewam nad tym, że Igrzyska wpadły mi w ręce, wręcz przeciwnie.

Powieść ma miejsce w przyszłości, na terenie dawnej Ameryki Północnej, a ówczesnego Panem, które podzielone jest na 12 dystryktów.  Każdy z nich  specjalizuje się w produkcji jakiegoś materiału, uprawie roślin, wydobywaniu węgla.  Największe miasto kontrolujące wszystkim mieszkańców to Kapitol. Jego władze organizują co roku Głodowe Igrzyska, w których musi brać udział dwójka reprezentantów każdego dystryktu- trybutów. Ich zadaniem jest wyeliminowanie pozostałych uczestników i dotrwanie do końca igrzysk.

Główna bohaterka to szesnastoletnia Katniss Everdeen- dziewczyna z najbiedniejszego rejonu najbiedniejszego dystryktu.  Po stracie ojca jest głową rodziny, musi utrzymywać młodszą siostrę i matkę pogrążoną w żałobie po mężu. Często poluje w lesie ze swoim przyjacielem Galem, wspierają siebie nawzajem w trudnych sytuacjach.  Aby chronić swoją siostrę- Prim, dziewczyna zgłasza się na ochotnika. Drugim wylosowanym trybutem jest Peeta Mellark, z którym Katniss ma pewne wspomnienie z dzieciństwa.

Zwycięzca może być tylko jeden. Które z nich przeżyje? Ich mentor ma plan działa, ale czy on do końca się powiedzie, bez żadnych skutków ubocznych? Co chce osiągnąć Kapitol przez organizowanie Igrzysk Śmierci? Dlaczego w ogóle one istnieją?

Te pytania nękały mnie przez całą książkę. Kiedy zaczęłam czytać, nie sądziłam, że nie będę mogła skończyć. Wiedziałam, że za czytanie tej powieści nie powinnam brać się w tygodniu, bo nie chciałam ciągle  sobie przerywać. Dobrze, że poczekałam do soboty. Przez cały dzień, od rana do wieczora nie mogłam oderwać wzroku od tekstu. Po każdym rozdziale mówiłam: ,,Stop, teraz mała przerwa”, ale akcja była tak intrygująca, że pierwszą część igrzysk przeczytałam jeden dzień.

,,Nie mogłem się oderwać… Ta książka uzależnia”

Stephen King

Zdecydowanie zgadzam się z panem Kingiem. Wszyscy bohaterowie byli szczegółowo opisani, każdy wyróżniał się czymś innym.  Przemyślenia i dialogi były czasami bardzo wzruszające:

,,-Właściwie nie wiem jak to ująć. Chodzi o to, że… chcę umrzeć taki, jaki jestem naprawdę. Nie jestem pewien, czy rozumiesz o co mi chodzi.- Kręcę głową. Jak można umrzeć jako ktoś inny?- Nie chcę, aby mnie tam zmienili, przeobrazili w potwora, którym  nigdy nie byłem.”

 I zabawne:

,,-Podobno ma pan udzielać nam rad- zwracam się do niego.
-Oto rada. Nie dajcie się zabić- odpowiada Haymitch i rży ze śmiechu.”

Na początku, przed pierwszym rozdziałem nie byłam stuprocentowo przekonana co do gatunku sci-fi i do narracji pierwszoosobowej, ale po paru zdaniach wiedziałam, że I’m lovin it. Po przeczytaniu długo nie mogłam sięgnąć po żadną inną. Z całego serca polecam ,,Igrzyska Śmierci” osobom, które twierdzą, że są gotowe na parę nieprzespanych nocy.

Ocena: 10/10

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s