Liesel Meminger- dzielna Złodziejka

Tytuł: ,,Złodziejka książek”
Autor: Markus Zusak

,,Złodziejka książek” już od dawna chodziła mi po głowie. Słyszałam o niej niemało pozytywnych recenzji, sporo osób ją zachwalało, a więc i ja postanowiłam ją ocenić. Ostatnio wiele pisałam o ,,Igrzyskach Śmierci”, a co za dużo to niezdrowo, dlatego powieść Zusaka to świetna odskocznia od klimatów postapokaliptycznych, sci-fi, związanych z przyszłością. Książkę czyta się szybko, łatwo i przyjemnie, bo wbrew ogólnemu klimatowi II Wojny Światowej nie jest to powieść, po której wpada się w depresję. Lekko tajemniczy klimat zawdzięczamy narratorowi, którym jest sama Śmierć.

 Główną bohaterką jest mała Niemka- Liesel Meminger. Dziewczynka nigdy nie poznała ojca, a matka musiała ją oddać do rodziny zastępczej, ponieważ nie mogła zapewnić jej odpowiednich warunków do życia.  Podczas podróży do nowych rodziców w niemieckim miasteczku, Molching, umiera jej młodszy brat Werner. Wiąże się z tym wiele nocy pełnych koszmarów i zmoczonej pościeli. Na szczęście, Liesel znajduje oparcie w swoim przybranym tacie, Hansie Hubermannie, który pomaga jej zasnąć, a na prośbę dziewczynki uczy ją czytać. Wszystko zaczyna się od ,,Podręcznika grabarza”, pierwszej ukradzionej przez nią książki. Na tym kradzieże się nie kończą, a miłość do książek rośnie wraz z każdym przeczytanym słowem.

 ,,Znów podeszła do półek i zrobiła to ponownie, tym razem wolniej, wyciągniętą dłonią, pozwalając opuszkom poczuć twardość każdego grzbietu. To było jak magia, jak czyste piękno, jak światło padające z kandelabru. Kilka razy kusiło ją, by wyciągnąć jakiś tom, ale nie śmiałą zburzyć porządku. Był zbyt idealny.”

 Jednym z dzieci miejskiego sklepikarza, Alexa Steinera jest Rudy, który usilnie próbuje zdobyć pocałunek od Liesel. Tworzą razem parę wspaniałych przyjaciół, wzajemnie się wspierają, troszczą o siebie i wspólnie kradną, nie tylko opasłe woluminy, ale także żywność, której brakuje w ich domach.

 Nazistowscy Niemcy nie tolerują Żydów, dlatego nawet najmniejsze odruchy współczucia są srogo karalne. Ludzie nie mogą mieć własnego zdania. Jedyny przywódca to Adolf Hitler. Jemu należy się chwała i cześć. Wyciągnięcie pomocnej ręki do Żyda równoznaczne jest z powitaniem śmierci i kulki z pistoletu.  Nikt normalny nie podjąłby się ukrywania ,,podczłowieka” w piwnicy i utrzymywania tego w tajemnicy. Nikt oprócz państwa Hubermannów. Czy ktoś ich przyłapie i słono zapłacą za podjęcie ryzyka? A może Śmierć ich wyjątkowo ominie? A Liesel? Dotrzyma sekretu? Będzie na tyle odważna żeby przetrwać?

 ,,Odwaga, wobec której brak słów”

 Po przeczytaniu tej powieści wiedziałam, że odkryłam nowy wymiar książek. Z pewnością ,,Złodziejki” nie da się zaliczyć do tego gatunku, który się szybko zapomina. Po lekturze byłam pewna, że nie był to stracony czas. Ciekawy, w niektórych momentach zabawny język sprawiał, że przez cały czas czytania nie myślałam wyłącznie o niesprzyjającej sytuacji na świecie  tylko np. o następnym spotkaniu Rudy’ego z Liesel lub o określeniu jakim uraczy ją ,,dystyngowana” Rosa Hubermann.

 Moim zdaniem, książka zdecydowanie jest jedną z obowiązkowych, pomimo tego, że moim ulubionym gatunkiem są powieści wybiegające w przyszłość, a nie przeszłość.

 Ocena: 9/10

 

Reklamy

Jedna myśl nt. „Liesel Meminger- dzielna Złodziejka

  1. Pingback: Tak dużo książek na świecie, tak mało czasu na czytanie… – podsumowanie 2015 | Wercenzentka

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s