#1 Książka vs. film ,,Zostań, jeśli kochasz”

Tytuł: ,,Zostań, jeśli kochasz”
Autor: Gayle Forman

W tym poście zamierzam porównać i zestawić ze sobą książkę i film ,,Zostań, jeśli kochasz”. Trochę późno się za to zabieram, bo fala fascynacji już raczej przeszła, ale wydaje mi się, że teraz mogę bardziej obiektywnie ocenić, ponieważ mam wyrobione tylko i wyłącznie własne zdanie. Widziałam raczej pozytywne opinie, a jak było faktycznie? Zacznijmy najpierw od książki, bo jak wiadomo była ona pierwowzorem.

ksionsza

Mówiąc, że gdy czytałam ,,Zostań, jeśli kochasz” nie uroniłam ani łezki, skłamałabym. Historia mnie ogromnie wzruszyła. W sumie mnie sporo  sytuacji w książkach porusza, przy smutnych historiach ryczę jak bóbr i przeżywam rozsypkę wewnętrzną, przy tej również musiałam używać chusteczek. Wzbudziła we mnie wiele emocji i nakłoniła do przemyśleń. Było tu wiele z romansu, ale wszystkie miłosne sceny nie raziły bardzo w oczy, były całkiem przyjemne, delikatne i  subtelne. Drobne mankamenty na pewno by się znalazły, np. mnie osobiście lekko denerwowało zbyt luzackie podejście niektórych bohaterów do życia, ale poza tym nic szczególnego nie zniechęciło mnie do czytania.

 

Siedemnastoletnia Mia Hall wiedzie bardzo szczęśliwe życie, ma wspaniałą rodzinę, która ją zawsze wspiera, kochającego chłopaka Adama grającego w miejscowej oregońskiej kapeli, najlepszą na świecie przyjaciółkę Kim i przede wszystkim wiolonczelę. Wyróżnia się ze swojej pozytywnie zwariowanej, rockowej rodziny spokojem i opanowaniem. Jest ambitną uczennicą, chce się dostać do jednej z najbardziej prestiżowych szkół muzycznych w Stanach – Julliard i wszystko byłoby na dobrej drodze, gdyby nie wypadek, w którym ginął jej bliscy, a ona zostaje zawieszona między życiem a śmiercią. Przypomina sobie szczęśliwe chwile spędzone dawniej i wie, że decyzję o powrocie do świata żywych musi podjąć samodzielnie. Jej stan jest ciężki, ale od nie jedynie zależy czy się obudzi ze śpiączki czy umrze. Z jednej strony po co miałaby męczyć się na ziemi z problemami bez rodziców i braciszka, a z drugiej, teraz modlą się za nią ludzie, których też kocha, czekają na nią dziadkowie, Adam, Kim, dalsza rodzina. Co wybierze Mia?

 

,,Czasami człowiek dokonuje w życiu wyboru, a czasem to wybór stwarza człowieka. Brzmi sensownie?’’

Na nie tylko to pytanie znajdujemy odpowiedź w ,,Zostań, jeśli kochasz”, myślę, że to powieść w sam raz jeżeli ktoś zamierza rozmyślać nad egzystencją życia. Czasami chcemy osiągnąć jakiś cel, ale nagle staje ogromna przeszkoda na drodze, a na co dzień zazwyczaj marudzimy, że jest nam źle. Dlatego doceniajmy to co mamy, bo zawsze mogłoby być gorzej. W tej powieści możemy zaobserwować również w wysokim stopniu pasję głównej bohaterki do muzyki. Gra na wiolonczeli dla niej to jednocześnie wyzwanie, ale także ogromna przyjemność. Sama gram na fortepianie siódmy rok i przyznam to jest całkiem trudne, wymagające i jednocześnie przyjemne zajęcie, ale gdybym miała porównać umiejętności swoje i Mii to ja przy niej to nic. Czytając rozdziały, w których opowiadała o swojej miłości i pasji do muzyki aż zadziwiał mnie fakt, ileż ona ma determinacji w sobie. W jej rękach wiolonczela ożywała, a dźwięki były jakby z głębi duszy, wnioskujemy to z fantastycznych opisów znajdujących się w ,,Zostań, jeśli kochasz’’. Wydaje mi się, że obok śmierci i miłości to właśnie muzyka była motywem przewodnim. Zazwyczaj przeszkadza mi jeżeli łączy się film z książką poprzez umieszczanie kinowej okładki, ale w tym wypadku przyznam ten fakt wcale mi nie przeszkadzał. Ta powieść zdecydowanie wywołuje refleksje i skłania do głębszych przemyśleń nad naszymi czynami i sensem życia. Język nie zawsze jest jakiś wyszukany, ale to dodaje trochę młodzieżowego ,,charakteru’’, dzięki któremu bardziej możemy zrozumieć myśli głównej bohaterki. Książka na pewno warta przeczytania.

7634187.3

Ocena: 8/10

film

Po przeczytaniu książki postanowiłam obejrzeć dla porównania film, o którym było całkiem głośno, a recenzje które czytałam, bardzo go pochwalały. Widziałam o dziwo wiele opinii, że był nawet lepszy od powieści. Czy to prawda? Lepszy na pewno nie, ale równie dobry. Głównie do zobaczenia skłoniły mnie właśnie wysokie oceny i… piosenka ,,Say something’’ Christiny Aguilery i A Great Big World. Znając  już treść książki i słuchając tego utworu stwierdziłam, że dobrze by było obejrzeć film i się nie zawiodłam. Możliwe, że za wysoko go oceniam, ponieważ jestem dosyć uczuciową osobą jeśli chodzi o kino i ogólnie nie zdarza mi się bardzo często tam chodzić, a ,,Zostań, jeśli kochasz’’ wycisnęło parę łez ze mnie. Jeżeli już zdecyduje się na film to mam wobec niego wysokie oczekiwania, ale jeśli on za mocno mnie wzrusza to nie jestem w stanie całkowicie obiektywnie podejść do oceny. Choć w sumie… skoro oglądam z chusteczką w ręku i nie jest to z powodu niskiego poziomu to chyba nie powinno być tak źle. 😀 Owszem, nie jest. Gra aktorka – rewelacyjna, cała ścieżka dźwiękowa – wspaniała, scenariusz – całkiem dobry, ogólna ocena – wysoka.

fn3ufps1_nas367

Myślę, że film mi się spodobał, głównie dzięki temu, że scenariusz był napisany na solidnej podstawie czyli dobrej książce.  Gdyby sama fabuła nie zasługiwałyby na uwagę to możliwe, że ekranizacji nie uznałabym za aż tak udaną. Przyznam, że ogólnie ,,Zostań, jeśli kochasz’’ ma swój specyficzny charakter i klimat, dzięki któremu mnie urzekł.

Ocena: 8/10

Reklamy

7 myśli nt. „#1 Książka vs. film ,,Zostań, jeśli kochasz”

    • Myślę, że film ,, wystarczy” :), osobiście uważam, że książka w tym wypadku nie jest ,, konieczna”, ale przeczytać zawsze można 🙂

      Lubię to

  1. Ja zdecydowanie nie płakałam przy książce, ale to żadnen wyznacznik, ja nie robię tego prawie nigdy 😉 Niemniej jednak powieść rzeczywiście jest świetna (a druga część jeszcze lepsza!) i choć ma kilka niewielkich mankamentów, sam wydźwięk historii rozkłada na łopatki. Film z kolei obejrzałam zaraz po przeczytaniu książki i może dlatego mnie nie zachwycił – co prawda wiernie oddawał fabułę powieści, ale przez tę szczegółowość i stosunkowo wolne tempo akcji z książki, film wydawał mi się momentami nudny. Natomiast mistrzowska jest ścieżka dźwiękowa, jestem zakochana w całym albumie z soundtrackiem!
    Bardzo mi się podoba takie wykonanie książka vs film i czekam na kolejne odsłony! 🙂

    Lubię to

    • Ja to chyba przy większości książek płaczę, nawet jeżeli nie ma zbytnio nad czymś się wzruszać to ja i tak muszę uronić parę łez. 😀 Cieszę się, że seria książka vs film się spodobała, teraz mam wyraźne znaki, że trzeba ją kontynuować. 🙂

      Lubię to

  2. Nie czytałam tej książki ani nie widziałam filmu 😀 ale nieczęsto (o ile w ogóle) można spotkać ekranizacje, które zadowolą fanów pierwowzoru… Niestety film rządzi się swoimi prawami i nie da się przedstawić historii wiernie tak, jak w książce. Ale tak, to prawda że jeśli książka jest dobrze napisana, ma ciekawą fabułę i bohaterów, film na niej oparty też ma szansę być dobrym, a z drugiej strony jeśli książka jest kiepska… Ciężko zrobić coś dobrego na podstawie kiepskiej fabuły 🙂

    Lubię to

  3. Pingback: Tak dużo książek na świecie, tak mało czasu na czytanie… – podsumowanie 2015 | Wercenzentka

  4. Pingback: 10 sposobów jak przetrwać przeziębienie – Barakuda Style

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s