,,Endgame; Wezwanie” – koniec świata nadchodzi!

Tytuł: ,,Endgame; Wezwanie”
Autor: James Frey, Nils Johanson-Shelton

Po ,,Endgame” sięgnęłam głównie dlatego, że była ogromna promocja na tą książkę w empiku. Zawsze jeżeli nadarza się okazja do kupna jakiegoś tomidła po mniejszej cenie to od razu z tej szansy korzystam. 25 zł za 500 stron wydawało mi się baaardzo korzystne. I jak? Sparzyłam się czy nie? Zdecydowanie nie. Czytałam wiele recenzji mówiących, że jest to inny rodzaj ,,Igrzysk Śmierci”, po części to racja, ale reasumując ,,Endgame” to zupełnie coś nowego. To książka, w której przelewa się dużo krwi, ale znajdujemy tu również wątek miłosny, chęć walki i wygranej, grę, o której wiedzą tylko nieliczni, trzy klucze i jednego zwycięzcę. Z pewnością, kiedy tylko przetłumaczą drugą część, chętnie po nią sięgnę.

Endgame to gra przeznaczona dla dwunastu reprezentantów swoich ludów, którzy muszą odnaleźć trzy klucze, aby ocalić swoje plemię. Kto pierwszy ten lepszy. O rozpoczęciu Endgame informuje dwanaście meteorytów uderzających w Ziemię i przynoszących wielkie szkody. Będą one jeszcze większe i zginie jeszcze więcej ludzi, bo takimi zasadami rządzi się gra. Gracze to wyszkoleni od urodzenia wojownicy i mordercy. Wiedzą, żeby wygrać trzeba grać, niekoniecznie bezboleśnie i sprawiedliwie. Areną jest cały świat, a wszystkim nadzorują pradawni bogowie. Kto jako pierwszy zgarnie Klucz Ziemi? Ile osób zginie? Jakie zostaną zawarte sojusze? Do czego miłość potrafi posunąć człowieka?

 „Jesteśmy ludźmi. Mamy jedno życie i powinno się je szanować. Dlatego zabijanie musi być przemyślaną świadomą decyzją.”

Książka pisana jest z perspektywy wszystkich graczy, więc ciężko jest utożsamić się z którymś, ale już od początku jedna para jest lekko wypychana na przód. Osobiście mi to nie przeszkadzało, bo lubiłam dwójkę tych sojuszników. Ogólnie, od pierwszych stron wyrabiałam sobie zdanie na temat poszczególnych bohaterów, choć było to w niektórych momentach ciężkie do zrobienia ze względu na tylu osobową narrację. Jeśli chodzi o fabułę to muszę przyznać, że mi się spodobała głownie dlatego, że mogłam znaleźć tu wszystkiego co lubię w książkach po trochu: odrobina dreszczyku, wątek miłosny, który nie przysłania całej akcja (jak, np. w ,,Dotyku Julii”), rozlew krwi, popis umiejętności krav magi czy coś w ten deseń i mała strzelanina (w bardzo małych ilościach może być). Jeśli chodzi o to ostatnie to mogę przysiąc, że sytuacji ala James Bond w akcji jest całkiem niewiele.

Wydarzenia na szczęście nie pędzą przed siebie, ale też się nie wleką niczym żółw, przez co wszystko dzieje się sprawnie. Po każdym rozdziale chciałam dowiedzieć się co stanie się z daną postacią, ale następny był opowiadany z perspektywy innej postaci, co z jednej strony jest denerwujące, a z drugiej zachęca jeszcze bardziej do czytania. Pomimo tego, że bohaterowie już od wczesnego wieku są szkoleni do gry to na co dzień i tak zachowują się jak zwyczajne nastolatki, mają swoje konta na Twitterze czy też Google +.Czasami niektórzy autorzy chcąc wpleść w swoją powieść szczyptę codzienności i nowoczesności dodają całą jej garść. Moim zdaniem, tutaj każde zdanie było przemyślane i dobrze opracowane. Wszak, czyż nie trudnym zadaniem jest ułożyć tak skomplikowaną i cenną zagadkę?

Endgame to przede wszystkim najpierw łamigłówka, a potem historia opowiedziana na kartach książki. Na samym końcu w przypisach podane mamy strony internetowe, które mają na celu pomóc nam odgadnąć tajemnicę, którą kryje w sobie powieść. Osobiście nie jestem najlepsza w rozwiązywaniu zagadek, ale zawsze można spróbować. Każda strona może być szyfrem, a jeśli w grę wchodzą jeszcze pieniądze to myślę, że znajdzie się wielu ochotników, którzy pokuszą się o główną nagrodę. W ,,Endgame” intrygować może każdy numer, cyfra, słowo, a przede wszystkim zamieszczone w środku książki tajemnicze obrazki. Co one oznaczają, jak je rozszyfrować? Zawsze można spróbować pobawić się i przez przypadek wykombinować rozwiązanie, które zmieni życie całej ludzkości.

Ocena: 8/10

20510241

Reklamy

Jedna myśl nt. „,,Endgame; Wezwanie” – koniec świata nadchodzi!

  1. Pingback: Tak dużo książek na świecie, tak mało czasu na czytanie… – podsumowanie 2015 | Wercenzentka

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s