„Mechaniczny anioł” i miłość od pierwszego wejrzenia

Tytuł: ,,Diabelskie maszyny; Mechaniczny anioł”
Autor: Cassandra Clare

Od dawna czytałam bardzo dużo recenzji książek Cassandry Clare i chyba mnie to troszkę zniechęciło i przez to nie miałam ich w swoich najbliższych czytelniczych planach. Ale stało się, zabrałam się za trylogię Diabelskich maszyn, która jest prequelem wydarzeń w Darach Anioła. Oglądałam film ,,Miasto kości” z tej serii i się lekko rozczarowałam, myślałam, że chociaż książka będzie lepsza i podczytywałam czasami fragmenty, ale nie było też przy tym jakiegoś wielkiego „wow”. Jak widać moje nastawienie nie napawało szczególnym optymizmem, ale dzięki czytelniczej, pomocnej i wspaniałej Werze sięgnęłam po tą serię. I jakie wrażenie?

Do dziewiętnastowiecznego Londynu przybywa Tessa Gray w poszukiwaniu swojego brata Nate’a, który wyruszył za pieniędzmi i pracą. Zamiast spotkać go w porcie, czekają na nią dwie siostry; pani Dark i pani Black, które chcą by je nazywano Mrocznymi Siostrami. Zresztą nie bez kozery. Więżą dziewczynę w swoim zamku i codziennie każą się jej szlifować swój „dar” – zmiennokształtność, a wszystko po to aby wydać ją tajemniczemu Mistrzowi. Do akcji wkracza wtedy młody i przystojny Will Herondale zmieniając bieg wydarzeń, ratując Tessę i zabierając ją do Instytutu – kwatery Nocnych Łowców. Dziewczyna poznaje tam również inny mieszkańców i zaczyna żywić uczucia względem swojego wybawcy i niejakiego Jema. Co z tego wyniknie?

„-Ugryzłeś de Quinceya. Jesteś głupcem.Wiesz , co to znaczy ugryźć wampira.
-Nie miałem wyjścia.-odparł Herondale.-Dusił mnie.
-Wiem.-powiedział Jem.-Ale doprawdy, Will, znowu?”

„Diabelskie maszyny” zdecydowanie znajdą się wysoko w moim rankingu najlepszych powieści. Nie sądziłam, że tak bardzo mnie wciągnie cały ten świat Podziemnych, wilkołaków, wampirów, czarownic. Zazwyczaj kiedy widzę takie słowa na okładce książki albo w jakiejś jej recenzji to nie za bardzo mnie do niej ciągnie, bo wydaje mi się, że ta historia będzie na tyle nierealna, że nie będę w stanie w nią uwierzyć. A w „Mechanicznym aniele” cała przeniosłam się do Londynu i nie mogłam się oderwać od czytania. Pokochałam dobrych bohaterów i tak samo znienawidziłam czarne charaktery. Kiedy ktoś coś do mnie mówił, nie potrafiłam oderwać się od lektury, a gdy ją skończyłam to doznałam pewnego rodzaju szoku, po którym za bardzo nie wie się co ze sobą zrobić.

1cceb22fd22ca1ffbd1636a858e82e28

Jeśli chodzi o wątek miłosny to uważam, że jest on świetnie przedstawiony. Przede wszystkim nie przysłania całej akcji. Występuje tu (jak chyba ostatnio w większości powieści) trójkąt miłosny, ale jest to pierwsza książka, w której nie mam swojego faworyta. Lubię tak samo Willa jak i Jema, obydwoje są gentelmanami, zachowują się z klasą i można ich nazwać idealnymi kandydatami na partnerów dla Tessy. Przez cały czas czytając, miałam rozterki i było mi żal, raz jednego, raz drugiego, np. wtedy kiedy zostały opisane jakieś trudne epizody z ich życia. Bardzo przywiązałam się również do postaci drugoplanowych takich jak służąca w Instytucie Sophie czy też woźnica Thomas albo kucharka Agatha. Wszyscy byli bardzo sympatyczni i myślę, że każdy z nich choćby w najmniejszym coś znaczył dla powieści.

„-Zawsze trzeba być ostrożnym z książkami – stwierdziła Tessa. I z tym, co w nich jest, bo słowa mają moc zmieniania ludzi.”

W ,,Mechanicznym aniele” jest humor, przyjaźń, miłość, odwagę, uczciwość, honor i braterstwo. Od początku wczuwamy się w klimat i znajdujemy miejsce dla siebie w tym nierealnym, ale realistycznie wyglądającym świecie. Książka zdecydowanie warta przeczytania!

Ocena: 10/10

diabelskie-maszyny-tom-1-mechaniczny-aniol-b-iext23563762

Reklamy

3 myśli nt. „„Mechaniczny anioł” i miłość od pierwszego wejrzenia

  1. Uwielbiam tę trylogię. Tylko że mnie akurat ten trójką wkurzał (nie lubię Jema i Tess). Ale Will mi wszystko wynagradzał. Kocham go! Niestety, znienawidziłam autorkę po ostatniej części…

    Lubię to

    • Ja właśnie nie mam faworyta, ale przyznam na początku tak po cichu też kibicowałam bardziej Willowi. 🙂 Przede mną jeszcze trzecia część, wiele się może zmienić. 🙂

      Lubię to

  2. Pingback: Tak dużo książek na świecie, tak mało czasu na czytanie… – podsumowanie 2015 | Wercenzentka

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s