,,Mechaniczny książę” – Will czy Jem?

Tytuł: „Diabelskie maszyny; Mechaniczny książę”
Autor: Cassandra Clare

Druga część, podobnie jak pierwsza doprowadziła mnie do palpitacji serca, a na końcu to w ogóle przeżywałam załamanie i depresja, że koniec coraz bliżej. Nie wiem czy tylko na mnie tak działa ta seria, sądzę, że to całkiem możliwe, ale ciężko jest mi się oprzeć urokowi tej trylogii. Pierwszy tom wspaniale wprowadził mnie do świata Nocnych Łowców i do serca Tessy, a drugi sprawił, że osiedliłam się już tam na dobre. „Mechanicznego księcia” czytałam przez cały czas, nawet w nocy, bo ciągle dręczył mnie wewnętrzny niepokój co stanie się z bohaterami, jakich oni dokonają wyborów nie tylko związanych z ratowaniem świata, ale też decyzji miłosnych.

Po dość niemiłym potraktowaniu Tessy przez Willa, dziewczyna zaczyna wątpić czy on kiedykolwiek coś do niej czuł. Jej uczucia względem niego się komplikują i jednocześnie zaczyna zbliżać się do Jema. Do tego dochodzi bolesna zdrada Nate’a , która również robi rysę na jej sercu. Wszyscy już wiedzą, że Mistrzem nie był de Quincey tylko Mortmain, a w Instytucie tworzą się coraz to poważniejsze problemy. Rządy w tym trudnym czasie chce objąć chciwy Benedict Lightwood, tym samym obalając Charlotte z funkcji przywódczyni i prawdopodobnie pozbawiając ją dachu nad głową. Aby zostać  musi ona znaleźć albo chociaż przybliżyć miejsce pobytu Mortmaina. Czy jej się to uda i Instytut zostanie niezmieniony? Jaki udział będzie miała w tym Tessa? Kto zagości w jej sercu na dłużej? Czym są mechaniczne automaty?

„Wiedziała, że otwarcie przed nim serca nawet o cal, równa się zażyciu szczypty silnie uzależniającego narkotyku.”

W drugim tomie „Diabelskich maszyn” przybliżamy się odrobinę do poznania odpowiedzi na te wszystkie pytania, nie każde z nich jest dokładnie wyjaśnione, przez co nabieramy chęci na sięgnięcie po następną część. „Mechaniczny książę” to powieść pełna niespodzianek. Jeśli chodzi o końcówkę to otwarcie mówię, że się popłakałam ze wzruszenia i później nie byłam nawet wstanie dokończyć krojenia marchewki. Nie mogłam się pozbierać i ciężko mi było w dodatku zacząć czytać „Mechaniczną księżniczkę”. Musiałam wszystkie fakty poukładać sobie w głowie, poleżeć dłuższą chwilę i zastanowić się czy moje życie będzie jeszcze kiedyś wyglądać tak jak dawniej. (to ostatnie to już trochę z przymrużeniem oka, ale jednak) Na końcu po prostu zabrakło mi słów i poczułam się rozbita na milion kawałków.

„- Mówią, że czas leczy rany, ale to nie oznacza, że znika przyczyna smutku. A u mnie rana jest codziennie świeższa.”

Moim zdaniem, fabuła została świetnie przemyślana, a bohaterzy działają jak magnesy i przyciągają do siebie czytelników. Szczególnie interesujący wydaje mi się Will, który ma bardzo skomplikowany charakter i dość ciężko jest go zrozumieć, przez co mocno intryguje. Od początku widziałam w nim coś specjalnego i wyróżniającego się, nie chodzi mi tylko o jego zachowanie. Zawsze był inny, miał swoje zdanie i poświęcił część swojego życia dla osób, które kochał w sposób świadczący o jego ogromnej odwadze i determinacji, za co go podziwiam. Jeśli chodzi o Tessę to przyznam, czasami mnie denerwowała swoimi decyzjami, ale po końcowej analizie mogę stwierdzić, że w większości sytuacji postąpiłabym tak jak ona.

Końcówka „Mechanicznego księcia” wstrząsnęła mną ogromnie. Jeśli chodzi o książki to zawsze jestem uczuciowa, ale tutaj to po prostu ryczałam jak bóbr. Do tej pory, kiedy myślę o ostatnich rozdziałach to kręci mi się łza w oku. Zakończenie drugiego tomu zupełnie zaskakuje i rodzi wiele pytań, na które odpowiedzi możemy znaleźć dopiero w następnej części, o ile nie będziemy na tyle zdesperowani żeby sobie nie zespojlerować na różnych stronach internetowych. (Osobiście nie polecam.) Dalej podtrzymuje to co napisałam pod ostatnim postem, ta trylogia zmienia życie.

Ocena: 10/10

diabelskie-maszyny-tom-2-mechaniczny-ksiaze-b-iext23563764

Reklamy

3 myśli nt. „,,Mechaniczny książę” – Will czy Jem?

  1. Pingback: Tak dużo książek na świecie, tak mało czasu na czytanie… – podsumowanie 2015 | Wercenzentka

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s