Seriale Wercenzentki

Pewnie wśród książkomaniaków znajdzie się wiele osób, które również uwielbiają oglądać seriale. Mam rację prawda? Sama należę do tej grupy ludzi, bo zarówno kocham czytać jak i spędzać czas na pochłanianiu seriali. Domyślam się, że część z Was nie za bardzo wie jak się w ogóle za to zabrać. Teraz w Internecie krąży bardzo dużo tytułów, przez cały czas pojawiają się kolejne, przez co trudno jest cokolwiek wybrać. W zanadrzu nie posiadam zbyt dużo propozycji, ale za to są one całkiem dobre i mam nadzieję, że pomogę w wyborze. 😉

Kiedyś, kiedyś, kiedy byłam dzieciaczkiem oglądającym Nickelodeon albo Disney Channel to bardzo spodobał mi się jeden serial, który teraz, z perspektywy czasu zauważam jako tragicznie nakręcony z tragiczną grą aktorską, a mowa o „Tajemnicach Domu Anubisa”. Ogólnie, do tej pory uważam, że sam pomysł i fabuła są genialne, ale wykonanie jest… fatalne. 😀 Pomimo tego, dalej uważam TDA za bardzo dobry serial, właśnie ze względu na fabułę. Tak, ten paradoks, sama go teraz widzę.

90257c0d5fff81b57d1502279f5f6a4e

 

Ogólnie rzecz biorąc historia opowiada o nastolatkach mieszkających w internacie, w którym przytrafiają się różne, dziwne, niewyjaśnione wydarzenia, a oni muszą zmagać się z zagadkami pozostawionymi przez jego założycieli. Dodatkową tajemnicą jest zniknięcie jednej z uczennic i przybycie na jej miejsce Niny Martin, która odgrywa kluczową rolę w odkrywaniu kolejnych zakamarków domu Anubisa.

Po TDA nastąpił czas kiedy nie oglądałam żadnych seriali, bo po prostu mi się nie chciało, nie wiedziałam za które się zabrać i czy w ogóle się za jakieś zabierać, bo wszystkie wydawały mi się jakieś takie nijakie, nic nadzwyczajnego. Aż do czasu. Z każdej strony słyszałam jak ktoś mówił o Pretty Little Liars (Słodkich Kłamstewkach) i już powoli zaczynało mnie denerwować to, że wszyscy wiedzą o co chodzi, a ja nie. Właśnie w ten sposób wciągnęłam się w ten świetny serial i aktualnie jestem na bieżąco z odcinkami.

maxresdefault

W Rosewood zostaje uznana za zaginioną, a później za zamordowaną Alison DiLaurentis. Cztery jej najlepsze przyjaciółki Aria, Emily, Spencer i Hanna zaczynają dostawać od tego momentu tajemnicze wiadomości od osoby podpisującej się pseudonimem „A”. Ich życie zmienia się diametralnie, już nie są zwykłymi licealistkami mogącymi cieszyć się wolnością.

Kiedy Słodkie Kłamstewka powoli zaczęły mi się przejadać (nie mówię, że mi się odwidziały, po prostu co za dużo to nie zdrowo) to zachciało mi się oglądnąć coś innego. Tym razem padło na „The Royals”. Jest to dosyć mała produkcja, z małym budżet co się niestety przekłada na jakość. Szczerze to ten serial nie powalił mnie jakoś na kolana, ale po prostu nie wiedziałam za co się zabrać i dlatego w ostateczności tak wyszło. Gra aktorska jest niezbyt porywająca, sama fabuła też nie zachwyca, ale od biedy, kiedy się Wam będzie strasznie nudziło to możecie obejrzeć jeden odcinek i sami zadecyduje.

8RTNjJAG3so.market_maxres

The Royals to historia opowiadająca o dość kontrowersyjnej rodzinie królewskiej, w której nic nie obędzie się bez skandalu. Więcej nie da się powiedzieć, bo rak naprawdę ten serial jest trochę o… niczym.

Po tym przestoju koleżanka namówiła mnie na „Teen Wolf”. Na początku nie za bardzo mogłam się wczuć i wkręcić w ten charakterystyczny klimat, ale po paru odcinakach poczułam to „coś” – głównie było to przywiązanie do bohaterów. Pomimo tego, że jakoś tematy wilkołaków i tego typu istot nie są jakoś specjalnie w moim guście to tutaj naprawdę spodobała mi się cała fabuła i wykonanie.

Teen-Wolf

Zwyczajny nastolatek Scott McCall zostaje ugryziony przez wilkołaka, przez co sam się w niego zmienia. Od tej pory musi nauczyć się z tym żyć, a nie jest to wbrew pozorem takie łatwe, oczywiście są plusy takie jak nadludzka siła czy szybkość, ale chłopak jak najszybciej musi nauczyć się kontrolować podczas pełni księżyca. Pomaga mu w tym jego najlepszy przyjaciel Stiles. Przez przemianę Scotta, zaczynają pojawiać się różne problemy, a chłopak musi sobie z nimi poradzić.

Zapomniałabym wspomnieć o „The Walking Dead”, które zaczęłam oglądać jeszcze przed PLL, ale szybko zrezygnowałam, bo po prostu nie spodobał mi się ten serial. Po pierwszym odcinku pomyślałam, że akcja się rozkręci bardziej w kolejnych, tak się nie stało, dlatego po czwartym skończyłam oglądać. Zombie to chyba po prostu nie mój klimat. Może kiedyś się przekonam i wrócę do TWD?

Tak samo zapomniałam wspomnieć, że niestety, ale muszę się przyznać, miałam fazę na „Pamiętniki Wampirów” i o ile na początku mi się nawet podobało to potem wszystko stało się mega monotonne, nudne i przewidywalne. Na szczęści lub i nie już „wyrosłam z tej fazy”. 😀 Podziwiam jeżeli ktoś wytrwał do siódmego sezonu.

Ostatnio natomiast zaczęłam oglądać znany pewnie przez wszystkich fanów „Darów Anioła” – „Shadowhunters”. Jak na razie jest dobrze. Podoba mi się dobór obsady (no może oprócz Luke’a, bo on zawsze będzie mi się kojarzył z reklamą Old Spice), nareszcie Clary jest ruda, a Jace wygląda jak prawdziwy wojowniczy Nocny Łowca. Zaimponowała mi również Emeraude Toubia w roli Isabelle, bo moim zdanie świetnie się w nią wczuła. O czym jest serial, na razie nie mogę za bardzo powiedzieć, bo wyszły do tej pory tylko 2 odcinki, a już na początku widzę spore rozbieżności od książki. Nie chce tego serialu oceniać na podstawie podobieństwa między powieścią, bo wiem, że na pewno połowa jak nie większość sytuacji będzie zmieniona, chcę go oceniać po prostu jako serial czyli to czym jest.

maxresdefault (1)

Nie piszę o serialach takich jak „Pingwiny z Madagaskaru” czy „SpongeBob Kanciastoporty” albo „Phineas i Ferb”, bo bardziej traktuje je jako kreskówki, dlatego że kolejne odcinki nie mają zbytnio do siebie nawiązania, ale muszę się przyznać, że uwielbiałam je oglądać. Choć właściwie teraz też mi się zdarza oglądnąć „Pingwiny …”. 😀

To teraz przejdźmy do seriali, które CHCĘ obejrzeć. Właściwie to jest ich parę, ale biorąc pod uwagę, że każdy ma już raczej po kilka sezonów to chwila minie zanim uda mi się je wszystkie ogarnąć.

  1. „Sherlock”
  2. „American Horror Story”
  3. „The 100”
  4. „Plotkara”
  5. „House of Cards”
  6. „Dr. House” (tak, nie mam pojęcia o co w ogóle tu chodzi :D)
  7. „Downtown Abbey”

Na razie to chyba tyle. Pewnie przybędzie z czasem jeszcze parę tytułów, ale na razie chciałabym być na bieżąco w „Teen Wolf” i kontynuować PLL i „Shadohunters”, a co będzie potem, zobaczymy. 😉 Jak tam u Was z serialami? Jakie oglądacie, polecacie coś? Z góry mówię, że traktuję je głównie jako odmóżdżacze w piątkowy wieczór, więc nie zakładam, że nauczę się jakichś górnolotnych wyrażeń, wzbogacę swoją wiedzę, itp. 😀

Reklamy

5 myśli nt. „Seriale Wercenzentki

  1. Ostatnimi czasy nie oglądam seriali, teraz raczej nadrabiam filmy, ale miałam fazę na „How I met your mother”, uwielbiam, poza może ostatnim sezonem 😉 „Plotkarę” oglądałam, ale jakoś nie dokończyłam, chyba muszę nadrobić. Ten sam los spotkał też „Grę o tron”…
    Jak zaczynam oglądać jakiś serial, mogę siedzieć cały dzień, śledząc po kolei wszystkie odcinki, co jest trochę niebezpieczne 😀 dlatego zastanawiam się poważnie, czy powinnam znowu coś zaczynać, choć też mam listę seriali, które chciałabym zobaczyć… 😀

    Polubienie

  2. Raczej stronię od seriali (za bardzo mnie potem wciągają), ale Pretty Little Liars już od jakiegoś czasu nieco mnie nurtuje. Sporo słyszałam o tym serialu, więc możliwe, że się skuszę.

    Polubienie

  3. Pingback: Koniec świata! Nie chce mi się czytać! | Wercenzentka

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s