Idealny bohater

Książkoholicy czytają po to żeby przenieść się do innego świata, oderwać od problemów, czasem poszukać różnych inspiracji i także po to żeby poznać bohaterów, którzy w pewien sposób różnią się od innych. Zawsze są oni idealni, nawet jeśli posiadają pewne defekty w postaci za dużego nosa, niemodnych ubrań czy kiepskiego poczucia humoru. Czytelnika po prostu przyciągają takie szczegóły. Oczywiście istnieją też książęta z bajki, którzy są po prostu idealni, zero wad, same zalety, blond włoski równo zaczesane – obowiązkowo. A jak wygląda mój idealny bohater? Z racji tego, że jestem dziewczyną to dzisiaj przedstawię mój męski ideał. 🙂

  1. Po pierwsze i chyba jedno z najważniejszych, musi być inteligentny! Nie mówię mądry, bo mądrość i inteligencja to dwie różne sprawy. Po prostu kiedy pracują mu trybiki w głowie to powieść posuwa się do przodu, możemy przeczytać o zaskakujących procesach myśleniowych i się nie nudzimy. Okropnie, ale to okropnie denerwują mnie bohaterowie, którzy mają ograniczony zasób słownictwa, nie wprowadzają nic Crabbe-and-Goylenowego do akcji i tylko mieszają czytelnikowi w głowie. Zazwyczaj są nimi drugoplanowe postacie, które chcą pokrzyżować innym plany, z wielkim naciskiem na CHCĄ, bo zazwyczaj są zbyt tępi żeby to zrobić. Weźmy pod uwagę np. takiego Crabbe’a czy Goyle’a. J.K. Rowling pragnąc przedstawić i w złym świetle jako tych niedobrych, słusznie stworzyła ich na mało myślących półgłówków. Zarzuciłabym jakimś wybitnym cytatem, który padł z ich ust, ale niestety byli zbyt mało inteligentni żeby jakikolwiek wyprodukować.

„-Myślisz, że można być jeszcze głupszym? – szepnął uradowany Ron, kiedy Crabbe pokazał Goyle’owi ciasteczka. Obaj porwali je i bez wahania wepchnęli sobie do wielkich ust. Przez chwilę żuli je smakowicie, z wyrazem błogości na pulchnych gębach, a potem, nie zmieniając wyrazu twarzy, padli na posadzkę jak dwa worki tłuczonych ziemniaków.”

 

2.tumblr_static_ef1u8m49p008ck40w08cokoc8Po drugie, przyjemnie się czyta książkę/ ogląda film, serial kiedy bohater ma poczucie humoru. Czasami wydaje się, że dana postać jest ponurakiem i tylko rujnuje swoim gderaniem innym życie , ale w rzeczywistości nie możemy się powstrzymać od śmiechu, gdy tylko ktoś o nim wspomni. Są tacy humorystyczni bohaterowie i tak zwane śmieszki, które naturalnie zasypują czytającego/ oglądającego kawałami, potrafią nawet tragiczną sytuację przeobrazić w komiczną. Oczywiście, nie zawsze taki bohater pasuje, wszystko zależy od chwili, np. kiedy umiera ktoś to nawet niestosowne jest zarzucać sucharami. Niemniej jednak mój idealny zabawny bohater ma także wyczucie czasu i wie kiedy przestać.

3. Kolejna ważna cecha, być może powinnam zapisać ją jako pierwszą – charakter. Ale jak to z nim faktycznie jest? Z własnego doświadczenia wiem, że dobry bohater nie oznacza lubianego bohatera. Przykład? Simon z „Darów Anioła”. Osobiście za nim nie przepadam, bo uważam go za takie ciepłe, babcine kluski. Nie ma w sobie tej iskry i pomimo, że stoi po tej dobrej stronie to go nie lubię zbytnio. Mój ideał powinien być uprzejmy i odpowiedzialny, ale z werwą i „ikrą”. Czemu bad boye mają takie powodzenie? Ponieważ pomimo bójek, w które się wdają, konfliktów z prawem, złego języka, dla swoich bohaterek wciąż pozostają oparciem. Jako przykład mogę postawić Hardina z „After” (skończyłam na razie czytać trzy tomy), od pierwszej części przeszedł ogromną metamorfozę, ale jednocześnie pozostał sobą.

4. Następnie, sprawa ważna, ale czasami wyśmiewana. A mianowicie wygląd. Czy on się liczy? Myślę, że w hungergames2_32pewien sposób wpływa na całą historię i to jak patrzymy na bohatera. Czasami swoją opinię kształtujemy właśnie na tym. Czy ja mam jakieś szczególne preferencje? Właściwie to nie, ale zauważyłam pewien chwyt, a mianowicie blondi lepiej się sprzedają. Nawet sama się na tym raz złapałam, że im kibicuję. Draco Malfoy (nie patrzę na aktora, który idealnie wpasował się do tej roli, bo samą postać zaczęłam lubić dopiero w szóstym tomie :P), Will Herondale, Aaron Warner, Peeta Melark… Myślę, że wielu autorów uważa blond włosy jako klucz do sukcesu w wykreowaniu idealnego męża dla niejednej nastolatki. Oczywiście liczy się też czy jest wysportowany, jak się ubiera, czy ma głęboki głos i piękne morze stalowych oczu, w których już większość dawno się utopiła. Takie małe chwyty, ale jakże przydatne. Wiadomo, są też tacy bohaterowie, którzy nie mają żadnego z tych atutów, a i tak ich lubimy. Jednakże właśnie takie cechy pomagają innym, mniej barwnym, o których pisarz od początku wie, że sobie nie zagarną przychylności czytelnika mając tylko poprawny stosunek  do świata.

5. Ostatnim punktem jest usposobienie. Bez tego ani rusz. Odpowiedzialnym za to w dużej mierze jest autor, który kreuje postać. To głównie od niego zależy czy czytelnicy polubią bohatera czy po prostu nie będą mu ufać. Ciężko jest czasem polubić niektórych, nawet jeśli chcemy. Tutaj również dobrym przykładem jest Simon z „Darów Anioła” (ależ się go uczepiłam). Pomimo tego, że jest uśmiechnięty, pozytywnie zakręcony, miły, uprzejmy i można by pomyśleć, toż to istny ideał, jednak tak nie jest. Wiadomo, znajdzie się wielu jego fanów, ale część czytelników po prostu go nie trawi, bez konkretnego powodu. Tak, ja też wliczam się do tej grupy, choć i tak już jest trochę lepiej niż kiedyś, staram się go ciut bardziej przyswoić.

W tych pięciu punktach poznaliście mój ideał męskiego bohatera. Oczywiście następnym razem napiszę też post o damskiej wersji, co by nie. Od razu z góry uprzedzam, że taki „ideał” NIE ISTNIEJE. Te cechy, które tutaj wypisałam traktuję każdą z osobna, indywidualnie. Jeśli by połączyć prawie wszystkie w całość to powstaje właśnie taki książkowy Will Herondale czy serialowy Liam Dunbar. Choć i tak w serialu to się tak nie liczy, ponieważ w takim wypadku duży wpływ ma aktor. Nie mniej jednak nie możemy ująć Liamowi (Dylanowi, który go gra) uroku. No właśnie prawie wszystkie, bo każdy idealny bohater musi mieć jakieś wady. 🙂 A jak wyglądają Wasze ideały? 🙂 A może one nie są z książki/ filmu? Bo w końcu jak powiedział John Green:

tumblr_o2lnk4G6PE1v8wt1qo1_500

Reklamy

6 myśli nt. „Idealny bohater

  1. No proszę! W mój gust trafiłaś prawie idealnie! 😀 Jedynie ja wolę tych niepokornych buntowników, o sarkastycznych odzywkach i ciętym języku od tych uprzejmych… ahh i błagam, żeby potrafił się postawić i miał własne zdanie! I za sześciopak też się nie obrażę!
    Świetny temat na post 🙂

    Pozdrawiam ,
    o-książkach-inaczej.blogspot.com

    Polubienie

  2. Uhm… Will Herondale nie był blondynem ^^’ Miał czarne włosy 😛
    I cóż w sumie idealni bohaterowi w końcu zrobiliby się nudni, więc nawet dobrze, że w każdym z nich coś zgrzyta 😀

    Polubienie

      • Jesteś pewna, że nie chodziło Ci o Jace’a? ;P Will był ciemno włosy tak samo jak jego siostra, a Jem podczas prawie całej serii z powodu swojej choroby miał srebrne włosy 🙂

        Polubienie

      • Jem miał siwe z powodu choroby owszem, ale gdyby nie siwizna byłyby czarne. A co do Willa to sprawdziłam, faktycznie nie był blondynem! Nie wiem co mi się ubzdurało. 😀

        Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s