Koniec świata! Nie chce mi się czytać!

Uwaga! Apokalipsa! Wszyscy z drogi! Oto nadchodzi książkoholik, któremu nie chce się czytać! Alarm! Alarm!

Moi drodzy książkoholicy, też macie czasami chwile czytelniczej depresji kiedy nie możecie nawet patrzeć na książki, bo dostajecie zawrotów głowy? Jeśli tak to sprzedam Wam parę swoich rad. Jeśli nie, to i tak możecie przeczytać na wszelki wypadek! 😛

Ja swoją „niechęć” do czytania przechodziłam mniej więcej w październiku zeszłego roku. Czytałam, ale przez to, że miałam bardzo mało czasu i bez przerwy musiałam się gdzieś spieszyć to nie potrafiłam się wczuć w klimat książki tylko myślałam ciągle co mi jeszcze zostało do zrobienia. Z resztą to samo było z pisaniem i prowadzeniem bloga, co można zauważyć na kalendarzu na pasku po prawej, jeśli ktoś kiedyś zwrócił na niego uwagę to z pewnością zauważył, że gdzieś zniknął właśnie ten miesiąc i nie pojawiały się żadne wpisy. Być może mogłam jakoś lepiej rozplanować sobie czas, ale po prostu byłam mega zmęczona i zwyczajnie w świecie nie za bardzo chciało mi się czytać, a przeczytanych książek nie recenzowałam. Później było już nieco lepiej, bo zaczął pojawiać się czas, zniknęły mi sobotnie wyjazdy i w końcu mogłam zacząć cieszyć się czytaniem.

goodreadsNiemniej jednak, pod koniec roku znów pojawił się lekki stresik, że jako swój cel na goodreads wyznaczyłam sobie 60 książek, a przeczytanych miałam zaledwie 40. Wtedy zaczął się maraton, chciałam czytać wszystkie książki, które były nie dłuższe niż 300 stron, ale żeby dociągnąć przynajmniej do mojego drugiego celu jakim było 45 pozycji. Uf! Udało się. Na szczęście to doświadczenie nauczyło mnie szczególnie jednej bardzo ważnej rzeczy: czytaj dla przyjemności, a nie na wyścigi. Tegoroczny mój cel to 50 książek, jak na razie jestem baaardzo w tyle, od początku roku przeczytałam zaledwie 4. I tu mogłabym już zacząć panikować, że na pewno nie zdążę. Ale tak nie jest. Książki, które przeczytałam do tej pory w tym roku to dosyć grube tomidła i wcale mi nie żal czasu, który na nie poświęciłam. To przecież byłoby zupełnie bez sensu i totalnie głupie. Żałować czas na książkę tylko dlatego, że jest gruba… Ale niestety kiedyś muszę przyznać, właśnie tak myślałam, chciałam przeczytać jak najwięcej, a nie jak najbardziej „wartościowo”.  Jeżeli do końca roku nie uda mi się osiągnąć mojego celu, to co? Nic. Jedynie rubryka na goodreads będzie mi o tym przypominać, choć i tak nie zwracam na nią ostatnio jakieś szczególnej uwagi. Może być fajną motywacją, ale też pognębienie kiedy zerkniemy na licznik. 😀

Dlaczego nie chce Ci się czytać?

for_the_love_of_books_by_missanimestranger-d6zr410Po pierwsze, może książki, które czytasz nie spełniają Twoich oczekiwań. Często tak jest, że kierujemy się wyborami i opiniami innych. Wszyscy polecają jeden tytuł, bo akurat jest to nowość na rynku czytelniczym, może on być zupełnie przeciętny albo po prostu nie w Twoim stylu, ale i tak chcesz przeczytać, „żeby nie było”. No bo skoro wszyscy mówią o tym to znaczy, że trzeba przeczytać. Nie! Właśnie, że nie. Oczywiście nie ujmuję tu żadnym książkom, które wchodzą do obiegu, bo to nie znaczy, że są złe. Co to, to nie. Chodzi mi o to, że czasami za bardzo chcemy śledzić trendy jakie panując wokół nas i nie zastanawiamy się czy ta rzecz, już nawet niekoniecznie książka, jest warta takiego rozgłosu. Przyznam szczerze, ja też mam czasami tak, że idę ślepo za wszystkimi nowościami, ale odkrywanie nowych rzeczy nie jest złe tylko najpierw sami odpowiedzmy sobie na pytanie: Czy ja chcę przeczytać tę książkę? Są powieśći bardzo popularne i tej mniej znane, czasami naprawdę warto sięgnąć po jakiś egzemplarz leżący na samym tyle półki, napisany przez autora, którego nazwisko nic Wam nie mówi. Zapytajcie może znajomego, który też jest książko holikiem o jakiś naprawdę dobry tytuł, bo to może pomóc Wam wyrwać się z tej melancholijnej  agonii książkowej. 😀

tumblr_o2y1c1Lfov1utyyhoo1_500Drugi punkt jest bardziej kierowany do osób, które jeszcze nie zaczęły swojej przygody z książki i nie wiedzą jak się przekonać. Być może wyda się on całkiem podobny do poprzedniego, ale w tym tkwi cała tajemnica. Jeśli nie lubisz czytać to widocznie nie znalazłeś swojej idealnej książki, idealnego gatunku. Wystarczy poprosić o poradę osobę, która lubi czytać i może się na ten temat wypowiedzieć. Być może podejdą Ci zagadki kryminalne, może fantastyka, może romans. Pomyśl co byś chciał przeżyć na własnej skórze. Pasowałaby Ci rola bohatera, który ratuje świat? Sięgnij po powieść przygodową, oglądałeś Star Wars i stwierdziłeś, że lubisz science-fiction? Uwierz, nie tylko Star Wars to sci-fi. Na samym początku najlepiej sprawdzają się historie Hitchcocka, może nigdy nie czytałeś Harry’ego Pottera? Naprawdę warto.

Pewnie ktoś kto nie czyta może mi zarzucić, że nie mam racji, on nie lubi czytać, bo po prostu nie. Jak dla mnie takie wytłumaczenie jest trochę słabe, oczywiście rozumiem, że każdy może lubić coś innego i nikogo nie zamierzam zmuszać do czytania, chcę jedynie zachęcić, bo to naprawdę fajna sprawa, a w większości przypadków sprawdzają się moje (i chyba nie tylko moje) słowa, że trzeba znaleźć „swoją” książkę. To trochę tak jak z filmami, to czy jesteśmy zainteresowaniu i czy lubimy oglądać zależy od samej produkcji, jak jest wykonana, kto i jak tam gra. Jeśli się wkręcimy to nam się podoba i pewne filmy oglądamy nawet po kilka razy, tak samo z książkami, jak się wczujemy w sytuację, utożsamimy z bohaterami to nic w świecie nie może nas oderwać. Jeżeli się nie wczuwamy to znaczy, że coś jest nie tak. Czasami do czegoś trzeba podejść parę razy żeby zobaczyć urok.

imagesDobrze, ale wróćmy do naszego pierwotnego problemu. Nie chce Ci się czytać, nie wiesz co zrobić, bo dalej ciągnie Cię do książek tylko jakoś nie możesz się zmusić… STOP! Nie zmuszaj się, to najgorsze co może być. Przez to zniechęcisz się jeszcze bardziej. To tak samo jak ze słodyczami, lubicie, prawda? Ale każdy z nas wie, że co za dużo to nie zdrowo. Jeśli zjemy 2 kostki czekolady raz na trzy dni to z pewnością nic się nam nie stanie, pouzupełniamy sobie poziom cukru, itd. ale jeśli pożremy za jednym zamachem 2 tabliczki to zaczyna boleć nas brzuch i pomimo tego, że jesteśmy wielkimi smakoszami to przez następne 2 tygodnie nawet nie chce patrzyć na to monstrum, które uraziło naszego Pana Żołądka. Jeśli ktoś nie lubi słodyczy to można zaprezentować sobie ten przykład z jakimś innym przysmakiem. (Gwarantuję, efekt taki sam.) Dlatego nie warto się zmuszać do czytania, nie masz ochoty? To nie czytaj! Obejrzyj serial, poukładaj puzzle, spotkaj się ze znajomymi, ale do niczego się nie zmuszaj, chęci same przyjdą. Po paru dniach separacji stwierdzisz, że nie możesz żyć bez książek i sam znowu zaczniesz je pożerać niczym tabliczkę czekolady.

No właśnie, ale jak już zaczniesz pożerać to pamiętaj żeby się nie przejeść/ w tym wypadku przeczytać. (jakkolwiek to brzmi) Zrób sobie od czasu do czasu przerwę, oderwij się na chwilę żeby nie doprowadzić się do stanu depresji książkowej. Oczywiście nie mówię, że macie się ograniczać w czytaniu! O nie! Tylko kiedy już czujemy się leciutko zmęczeni to warto jednak dać organizmowi chwilę wytchnienia i dawkę tlenu po to żeby z równie wielkim zapałem wrócić do książek. Powodem, dla którego nie chce Ci się może być właśnie zmęczenie, niedotlenienie, nastrój, czasami pogoda też potrafi negatywnie na nas wpłynąć.

maxresdefault1Dlatego warto czasem przystopować, pójść pobiegać, na siłownię, na spacer, umówić się ze znajomymi, obejrzeć jakiś serial, może jakiegoś youtubera? Nie musi on mówić przecież o książkach. Szczególnie na zły humor polecam Caspara, on zawsze wie jak mnie pocieszyć. 😀 Kiedy skończy nam się gorszy okres, gdy nie mamy czasu na czytanie to wrócimy do książek zdwojoną siłą (?), determinacją i przede wszystkim z tęsknotą, czyli wszystko wróci do normy, a my szczęśliwi bez problemu przeczytamy nawet więcej pozycji niż ustawiliśmy sobie w wyzwaniu na goodreads.

Reklamy

7 myśli nt. „Koniec świata! Nie chce mi się czytać!

  1. Ja właśnie wpadam w pułapkę czytania jak najwięcej cienkich książek, żeby wyrobić lutową normę, bo jak na razie mam na koncie 3 książki w tym miesiącu 😀 chyba po części osoby prowadzące blogi książkowe mogą wpadać w coś takiego, bo przecież trzeba czytać i pisać recenzje, a wszyscy wokół pochłaniają 10 książek tygodniowo… Nie możemy zapominać, że czytamy dla siebie i dla własnej przyjemności, właśnie jak napisałaś, a przesyt zdarza się każdemu 😀
    Ja obecnie zajęłam się kolorowankami, chociaż nigdy mnie do nich nie ciągnęło… Ale miałam problem w stylu „nie mam pojęcia, co mam ochotę przeczytać”, więc stanęło na kredkach, a książki już wołają do mnie, bym znowu je czytała, także w moim przypadku doskonale sprawdza się chwilowy odpoczynek 😀

    Polubienie

  2. Ja w tym roku w ogóle zrezygnowałam z wyzwań! Co prawda nie było dla mnie problemem przekroczenie 52 książek (zeszłoroczne wyzwanie), ale stwierdziłam, że zobaczę, ile tak naprawdę bez przymusu przeczytam w ciągu roku. A tytuł posta jak najbardziej odpowiada mojemu lutowemu nastrojowi. Niby czytam… ale po 10 stron dziennie? Tak że w tym miesięcy chyba nawet jednej książki nie skończę. Czasami tak jest, miałam już tę „przypadłość” nie raz,trzeba po prostu przeczekać. I nic na siłę 😉

    podrugiejstronieksiazki.blogspot.com

    Polubienie

  3. Pingback: „Papierowe miasta” – KONKURS | Wercenzentka

  4. „Nędzników” czytałam równy rok (oczywiście w międzyczasie czytałam inne książki) i absolutnie nie uważam, żeby był to czas zmarnowany, nawet jeśli przybyła mi przez to tylko jedna pozycja na Lubimy Czytać (Goodreads jeszcze nie ogarniałam, ale kiedyś to zrobię, jak znajdę więcej czasu).
    Ja z taką blokadą czytelniczą radzę sobie tak, że czytam coś lekkiego 😉 Czekanie, aż mi się zachce czytać prawie nigdy nie jest dobrym wyjściem, bo po prostu przedłużam czytelniczy hiatus, a i tak w końcu muszę go „przepchać” czymś niewymagającym, a przyjemnym (najlepiej, czymś co już czytałam).

    Polubienie

    • Każdy pewnie ma swój indywidualny sposób, jedni wolą przeczekać i inni tak jak Ty czytać, ale coś lekkiego, jednak najważniejsze żeby nie wpaść w „czytelniczą depresję” na dłużej. 🙂

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s