Nowy rok, stara ja

2k17

Witam w 2k17! Jeśli udało Ci się wrócić cało z Sylwestra to pewnie zaczynasz myśleć nad swoimi postanowieniami noworocznym, które zapisane na kartce, ciągną się z Zakopanego do Gdańska. Pójdę na siłownię, zacznę uczyć się systematycznie, nie będę nic odkładać na ostatnią chwilę, rzucę złe nawyki…

Ludzie pod koniec każdego roku dzielą się na…

… tych, którzy piszą listy zmian do wprowadzenia i na tych, którzy olewają pisanie i a) po prostu robią b) nie robią. Osobiście zaliczam się do grupy 2a, nie piszę życzeń, których i tak mi się nie będzie chciało spełnić, tylko ustalam sobie określone cele i małymi kroczkami do nich dążę. Uda się to dobrze, nie uda się – szkoda, ale końca świata nie ma.

imgp1793-edit

W 2017 stanę się dzikiem

Już przy wigilijnym stole możemy usłyszeć, jak to za rok nie poznamy własnej rodziny, bo chcą zmienić świat na lepsze. A ileż to na FB powstaje wydarzeń typu „W 2017 nauczę się angielskiego” czy „W 2017 znajdę miłość życia”. Aż się roi od tego i szczerze w takich momentach najbardziej zaczynam się zastanawiać z kim ja się zadaje, a raczej kogo akceptowałam do znajomych. Najbardziej chyba trafnym wydarzeniem jest „W 2016 czekam na 2017 by zrobić coś w 2018”, najlepiej oddaje całą sytuację. Jeżeli w maju nie zaczęło się uczyć angielskiego to styczeń niewiele więcej zdziała, a miłość jak to mówią „nie wybiera”, więc sama idea wydarzenia wydaje mi się głupia.

Cukier morderca, nie ma serca (dla tych co go nadużywają)

Oczywiście, część może powiedzieć, że się spinam, że to nie na serio, ale czasem ogarniam mnie ogromne zdumienie, że to co myślę, że ktoś bierze na żarty, odbierane jest zupełnie na serio i tak też jest w tym przypadku. Tak samo z siłownią i zdrowym trybem życia, nie da się tego zrobić z dnia na dzień. Zmiany trzeba wprowadzać stopniowo, jeśli jedząc codziennie 5 kostek czekolady założymy sobie, że od 1 stycznia nie jemy słodyczy to polegniemy od razu, bo tu już nawet nie chodzi o silną wolę, nasz organizm jest zbyt przyzwyczajony do cukru, który z resztą mocno uzależnia i odłożenie go nagle może spowodować jedynie straty. Nowy rok nie oznacza dla mnie całkowitej zmiany osobowości, zachowania, nawyków.

imgp9414

KRÓLESWO: AGD, TYP: PRALKOWCE

Nie kupuję hasła „nowy rok, nowa ja”. Nie jesteś pralką, że trzeba Cię wymienić. A poza tym, co to w ogóle znaczy nowa ja? Jak dla mnie jest to po prostu brak samoakceptacji, bez której żadne zmiany nigdy nie zajdą. O wiele lepiej brzmi „nowy rok, stara ja z paroma ulepszeniami”. Z resztą pralka kiedy się zepsuje też nie jest od razu do wyrzucenia, prawda? 1 stycznia to jedynie kolejna wymówka, żeby nie zacząć przypadkiem wcześniej.

„Nigdy nie rezygnuj z celu, tylko dlatego że wymaga czasu. Czas i tak upłynie.”

Jackson Brown, Jr.

Kamień na drodze

Jak masz coś zrobić, zrób to teraz i przed wszystkim nie pozwól żeby ktoś stanął Ci na drodze, a niestety są tacy ludzie, którzy karmią się cudzym niepowodzeniem i zrobią wszystko aby oddalić Ci cel. Nie ma sensu zawracać sobie nimi głowy, oni i tak będą robić swoje i ich nie zmienimy. Czas zweryfikuje kto produktywniej go wykorzystał.

Masz postanowienie noworoczne? LIKE IT

Niemniej jednak muszę przyznać, że mocno podziwiam ludzi, którzy konsekwentnie trzymają się swoich noworocznym postanowień dłużej niż przez miesiąc. Oczywiście, jeśli ktoś wie, że to mu pomoże w osiągnięciu celu to czemu nie, jestem za. Jeśli data w kalendarzu jest wiążąca i da motywacyjnego kopniaka to warto stworzyć sobie taką listę. Każdy przypływ energii do działania jest wart swojej ceny, ale najpierw może lepiej odpowiedzieć sobie, czy faktycznie będę się trzymać planu i zrobię wszystko żeby za rok nie musieć wymieniać się na nowszą wersję?

dsc09875

Noworoczny koncert życzeń

Dla mnie 1 stycznia nigdy nie był specjalnie wyróżniającym się dniem, oprócz okropnego zmęczenia po Sylwestrze nic nie stawało się nagle inne. Czy to znaczy, że się nie zmieniam i tkwię w błędzie przez cały czas? Otóż nie, dla mnie moja wola jest największym wyznacznikiem, jeśli czegoś chce to od razu się do tego zabieram i wydaje mi się, że takie rozwiązanie jest najpraktyczniejsze. I tego Wam życzę w nowym DWA TYSIĄCE siedemnastym, dużo dążenia co celu i spełniania marzeń, nawet jeśli wydają się nam one nierealne, po to żeby nie dołować się kolejny rok z rzędu niewyobrażalnie długimi listami postanowień.

Czołem!

Reklamy

17 myśli nt. „Nowy rok, stara ja

  1. Ja zawsze lubię robić „małe plany”, nie ogromne i rozwlekłe, ale listę rzeczy, które chcę zrobić. Coś w stylu przenieść bloga na własną domenę (co udało mi się w 2016) lub wywołać zdjęcia 🙂

    Lubię to

    • Przenieść bloga na swoją domenę, gdzieś skrycie też mi się marzy, ale gratuluję, że się udało! 🙂 U mnie jeszcze chwilkę to potrwa, muszę z powrotem się wkręcić w wir pisania.

      Lubię to

    • No to mega gratuluję, bo naprawdę wielu ludzi rzuca słowa na wiatr i nic nie robi w tym kierunku. Jeśli wszystko idzie jak ma iść to znaczy, że musisz zostać przy swoim noworocznym planowaniu! 🙂

      Lubię to

  2. Bardzo bliskie mi podejście 🙂 Też się skupiam na celach i przekładam je na zadania. Za to bardzo lubię robić podsumowania (co miesiąc / kwartał / rok), bo wtedy mogę ocenić postępy w przybliżaniu się do celu albo… porzucić, jeśli przestały być adekwatne 😉

    Lubię to

  3. Bardzp trafnie opisałaś całą sytuację. Bardzo często marzymy o nowym życiu, ale rzadko wprowadzamy realne zmiany. A szkoda:( Mimo to ja i tak co roku obiecuję sobie poprawę, zobaczymy jak się potoczy tym razem 🙂

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s